Masz pytania?
Chętnie odpowiemy!
Wybierz, wypełnij i wyślij do nas odpowiedni formularz.
Zakup czujników dymu i tlenku węgla bardzo często oceniany jest wyłącznie przez pryzmat ceny. W praktyce to jeden z najczęstszych błędów popełnianych przy przygotowywaniu postępowań zakupowych.
Droższy czujnik w momencie zakupu może okazać się wyraźnie tańszy w całym okresie użytkowania. Wynika to z faktu, że urządzenie nie kończy „swojej roli” w momencie montażu. W kolejnych latach musi być testowane, nadzorowane i eksploatowane zgodnie z wymaganiami producenta oraz przepisów przeciwpożarowych.
Oznacza to konkretne koszty – zarówno finansowe, jak i organizacyjne. W budynkach wielolokalowych są one szczególnie odczuwalne.
Dobrze przygotowany SIWZ powinien więc prowadzić nie do wyboru najtańszego produktu, ale do wyboru rozwiązania, które:
Podstawą każdej specyfikacji są obowiązujące normy produktowe:
Dla czujników dymu:
Norma ta jest zharmonizowana, co oznacza, że każda uprawniona jednostka badawcza może wystawić certyfikat na zgodność z normą (stąd oznaczenie EN, bez poprzedzającego skrótu PN).
Dla czujników tlenku węgla:
Oprócz norm wymagane są również dokumenty formalne:
Deklaracja zgodności UE to dokument, w którym producent potwierdza, że wyrób spełnia wymagania odpowiednich dyrektyw przeznaczonych dla urządzeń elektronicznych (EMC, WEEE, REACH, RoHS).
Deklaracja Właściwości Użytkowych to dokument sporządzany przez producenta, w którym określa on najważniejsze parametry użytkowe wyrobu oraz potwierdza jego zgodność z odpowiednimi normami. Dokument ten stanowi podstawę do oznakowania czujników znakiem CE. Krajowa Deklaracja odnosi się wyłącznie do czujników tlenku węgla, bo jest konsekwencją przeprowadzenia certyfikacji na zgodność z Polską Normą i oznaczenia wyrobu znakiem budowlanym B.
Rodzaj zastosowanego sensora bezpośrednio wpływa na skuteczność działania urządzenia.
W przypadku czujników dymu najlepszym wyborem są czujniki optyczne (fotoelektryczne). Wynika to z charakterystyki pożarów w budynkach mieszkalnych. W większości przypadków są to pożary rozwijające się wolno, z dużą ilością dymu i bez widocznych płomieni na początkowym etapie. Czujniki optyczne właśnie takie zjawiska wykrywają najskuteczniej.
W przypadku czujników tlenku węgla standardem powinna być technologia elektrochemiczna. Zapewnia ona wysoką precyzję pomiaru i stabilność w długim okresie eksploatacji. W przeciwieństwie do tańszych rozwiązań nie reaguje na inne gazy, co znacząco ogranicza ryzyko niepożądanych alarmów.
To najważniejsza kwestia z punktu widzenia kosztów i realnego bezpieczeństwa.
Na rynku bardzo często spotyka się określenie „czujnik na 10 lat”. W praktyce może być ono mylące, ponieważ odnosi się często do żywotności samego sensora, a nie baterii. W wielu przypadkach bateria w takim czujniku wymaga wymiany co 1–3 lata.
Z tego też względu, jeżeli Zamawiający chce zapewnić długotrwałą eksploatację czujników, w SIWZ dobrze jest wskazać:
Należy w tym miejscu wyjaśnić, dlaczego ma to tak duże znaczenie. Bateria 10-letnia oznacza, że przez cały okres życia urządzenia nie ma potrzeby ingerencji użytkownika.
Mieszkaniec nie musi demontować czujnika, wymieniać zasilania i pamiętać o zakupie nowej baterii, ani ponosić jej kosztów. W praktyce eliminuje to bardzo częsty problem wyjmowania baterii z czujnika, np. po wystąpieniu sygnału rozładowania baterii albo gdy pojawiają się fałszywe alarmy. Ważne jest też to, że rośnie zjawisko wzywania Straży Pożarnej w sytuacji, gdy czujnik wywoła alarm. W praktyce coraz częściej zdarzają się interwencje Straży Pożarnej wywołane sygnałem niskiego poziomu baterii, a nie realnym zagrożeniem.
Dodatkowo, z punktu widzenia zarządcy oznacza to brak konieczności organizowania cyklicznych wymian baterii, mniej zgłoszeń serwisowych oraz niższe koszty obsługi w całym okresie eksploatacji wynoszącym 10 lat.
Często pojawia się przekonanie, że problemem tanich czujników jest niska czułość. W praktyce bywa odwrotnie – wiele z nich jest nadwrażliwych.
Skutkiem tego są częste fałszywe alarmy, które prowadzą do frustracji mieszkańców. W efekcie użytkownicy wyciszają urządzenia, demontują je lub wyjmują baterie, co całkowicie eliminuje ochronę. W praktyce więc przetarg został zorganizowany, wydano pieniądze, a czujniki nie działają.
Kluczową funkcją, która chroni przed fałszywymi alarmami, jest kompensacja zakurzenia. W trakcie eksploatacji w naturalny sposób w komorze pomiarowej czujnika gromadzą się drobiny kurzu. Bez odpowiedniej kompensacji może to prowadzić zarówno do fałszywych alarmów, jak i do pogorszenia skuteczności detekcji.
Czujniki wyposażone w mechanizmy kompensacji zakurzenia automatycznie dostosowują swoje działanie do warunków środowiskowych, dzięki czemu zachowują stabilność działania przez wiele lat i nie wywołują niepożądanych alarmów. Przekłada się to bezpośrednio na niższe koszty serwisowe i większą akceptację użytkowników.
Takie elementy jak poziom sygnału akustycznego, wynoszący 85 dB(A) czy obecność sygnalizacji optycznej wynikają z norm i nie stanowią wyróżnika jakościowego.
Warto natomiast doprecyzować rozwiązania poprawiające komfort eksploatacji.
Szczególnie istotny jest przycisk TEST. W praktyce powinien być na tyle duży i odpowiednio wyprofilowany, aby umożliwiał jego użycie bez konieczności wchodzenia na drabinę lub krzesło. Możliwość testowania urządzenia za pomocą kija od szczotki czy parasola, z poziomu podłogi, ma duże znaczenie, zwłaszcza w przypadku osób starszych lub o ograniczonej mobilności.
Tego typu detale wprost wpływają na to, czy czujniki będą rzeczywiście testowane.
Na etapie przygotowywania postępowania przetargowego często pomija się sposób instalacji czujników, koncentrując się wyłącznie na parametrach technicznych urządzeń. W praktyce jednak to właśnie montaż w dużej mierze decyduje o skuteczności ich działania.
W praktyce często stosuje się rozwiązanie polegające na przekazaniu czujników mieszkańcom do samodzielnego montażu. Choć może to wydawać się prostsze i tańsze organizacyjnie, rodzi istotne ryzyka.
Po pierwsze, zarządca nieruchomości nie ma pewności, czy czujnik został w ogóle zamontowany – w praktyce często zdarza się, że urządzenia trafiają do szuflady i nigdy nie zaczynają pełnić swojej funkcji.
Po drugie, nawet jeśli czujnik zostanie zamontowany, użytkownik robi to najczęściej w miejscu „wygodnym”, a nie zgodnym z instrukcją producenta. Może to skutkować:
Dlatego instalacja czujników powinna być traktowana jako element krytyczny całego systemu bezpieczeństwa, a nie czynność techniczna o drugorzędnym znaczeniu.
Skuteczność czujnika zależy nie tylko od jego jakości, ale również od prawidłowego montażu wykonanego przez osoby posiadające odpowiednie kompetencje. W tym kontekście warto odwołać się do obowiązujących przepisów. Zgodnie z art. 4 ust. 2 ustawy o ochronie przeciwpożarowej: „czynności z zakresu ochrony przeciwpożarowej mogą wykonywać osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje”.
W polskim porządku prawnym jedynym powszechnie funkcjonującym i rozpoznawalnym systemem potwierdzania kwalifikacji dla instalatorów jest certyfikat wydawany przez Centrum Naukowo-Badawcze Ochrony Przeciwpożarowej – Państwowy Instytut Badawczy (CNBOP-PIB). Dokument ten potwierdza znajomość zasad doboru, montażu i eksploatacji autonomicznych czujników dymu oraz tlenku węgla.
Z punktu widzenia zamawiającego oznacza to, że warto w SIWZ wprowadzić wymaganie, aby montaż był realizowany przez podmioty posiadające:
Takie podejście daje konkretne korzyści:
Dodatkowo profesjonalna firma instalacyjna może:
Z punktu widzenia zarządcy oznacza to nie tylko wyższy poziom bezpieczeństwa mieszkańców, ale również realne ograniczenie ryzyk prawnych i operacyjnych związanych z niewłaściwym montażem lub brakiem kontroli nad instalacją.
Jednym z najpoważniejszych błędów jest przyjęcie kryterium 100% ceny.
W takiej sytuacji wygrywają zazwyczaj najtańsze urządzenia, najczęściej wyposażone w wymienne baterie. Na pierwszy rzut oka pozwala to obniżyć koszt zakupu, jednak w dłuższej perspektywie generuje wyższe wydatki.
Dla przykładu:
Po 10 latach koszt samych baterii wynosi 120 zł, a całkowity koszt urządzenia 160 zł. W przypadku czujnika z wbudowaną baterią 10-letnią koszt zakupu wynosi około 120 zł i nie generuje dodatkowych wydatków ani wysiłku związanego z wymianą baterii.
Należy podkreślić, że każdy czujnik – niezależnie od producenta – ma ograniczoną żywotność i powinien zostać wymieniony maksymalnie po 10 latach eksploatacji. Wynika to przede wszystkim ze stopniowego zużywania się sensora oraz elementów odpowiedzialnych za detekcję, których parametrów nie da się utrzymać w nieskończoność na poziomie zapewniającym bezpieczeństwo.
W praktyce oznacza to, że czujnik z wymiennymi bateriami może sprawiać wrażenie sprawnego – dioda sygnalizacyjna działa, a syrena reaguje na test – jednak jego zdolność do skutecznego wykrywania zagrożeń może być już istotnie obniżona. Dlatego tak ważne jest, aby w SIWZ jasno określać zarówno dopuszczalny okres eksploatacji urządzenia, jak i konieczność jego bezwzględnej wymiany po upływie deklarowanego czasu użytkowania.
Brak dodatkowych wymagań dotyczących gwarancji to kolejny błąd. Dobrej jakości czujniki oferują gwarancję wykraczającą poza ustawowe 2 lata. Zamawiający może wymagać minimum 5 lat oraz przyznawać dodatkowe punkty za wydłużenie gwarancji do 10 lat. To prosty sposób na weryfikację jakości i zabezpieczenie interesu zarówno zarządcy, jak i mieszkańców.
Istotnym, a często pomijanym aspektem są warunki eksploatacji. W wielu mieszkaniach w Polsce potencjalne źródło tlenku węgla znajduje się w łazience. Dlatego konieczne jest sprawdzenie w instrukcji, czy producent dopuszcza montaż czujnika w tym pomieszczeniu. Jeśli nie, jego instalacja może skutkować brakiem odpowiedzialności producenta w przypadku wystąpienia niebezpiecznego zdarzenia, ponieważ czujnik został zamontowany niezgodnie z jego zaleceniami.
Warto również omówić kwestię czujników 2w1. Choć mogą wydawać się wygodnym i ekonomicznym rozwiązaniem, w praktyce nie pozwalają spełnić wymagań wynikających z przepisów oraz wytycznych Państwowej Straży Pożarnej. Czujnik dymu powinien znajdować się na drodze ewakuacyjnej, czyli w korytarzu, natomiast czujnik tlenku węgla w odległości 1–3 metrów od potencjalnego źródła emisji. W typowym układzie mieszkania nie da się spełnić obu tych warunków jednym urządzeniem, chyba że piec jest zamontowany w korytarzu, co raczej się nie zdarza.
Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 21 listopada 2024 r. (§ 3, ust. 3a) wprowadzającym obowiązek instalacji czujników dymu i tlenku węgla „Urządzenia te należy zamontować, konserwować i eksploatować w sposób określony w instrukcjach obsługi, opracowanych przez ich producentów”.
Oznacza to konkretny obowiązek: regularne testowanie czujników.
Częstotliwość testów zależy od producenta. W przypadku tańszych urządzeń może to być nawet raz w tygodniu. Czujniki wyższej klasy dopuszczają testy raz w miesiącu, a w niektórych szczególnych przypadkach, nawet raz w roku. Ma to bezpośredni wpływ na koszty obsługi budynku.
Równie ważne jest dokumentowanie wykonanych czynności. W przypadku kontroli zarządca powinien być w stanie wykazać, że sprawuje bieżący nadzór nad urządzeniami.
Istnieją dwa podejścia do realizacji tego obowiązku.
W pierwszym przypadku testy wykonywane są lokalnie, np. z wykorzystaniem aplikacji, które umożliwiają wygenerowanie raportu po naciśnięciu przycisku TEST. Wymaga to jednak wejścia do każdego lokalu mieszkalnego.
Drugim rozwiązaniem są systemy zdalnego odczytu, oparte na standardzie OMS. Umożliwiają one zbieranie danych bez konieczności wizyt w lokalach – poprzez koncentrator zainstalowany w budynku lub zestaw mobilny, tzw. walk-by.
Takie systemy pozwalają generować raporty zawierające m.in. informacje o stanie czujników, poziomie baterii, zdarzeniach alarmowych, stopniu zakurzenia czy próbach demontażu urządzenia. Dane te mogą być archiwizowane i stanowić podstawę do wykazania spełnienia obowiązków podczas kontroli.
Jeżeli czujniki mają być instalowane w częściach wspólnych to warto wymagać od producenta obecności blokady uniemożliwiającej nieautoryzowany demontaż czujników.
Ciekawym rozwiązaniem są również ekrany LCD w czujnikach tlenku węgla, które prezentują aktualne stężenie tlenku węgla w powietrzu. Wyświetlacz automatycznie pokazuje wartości stężenia CO w ppm, umożliwiając użytkownikowi bieżący wgląd w warunki panujące w pomieszczeniu. Wyświetlacz w czytelny sposób informuje również o niskim poziomie baterii i konieczności wymiany czujnika.
Podsumowując, w przypadku czujników dymu w SIWZ warto uwzględnić jako minimum:
W przypadku czujników tlenku węgla:
Dodatkowe elementy, takie jak blokada demontażu czy wyświetlacz LCD zależą już od indywidualnych potrzeb Zamawiającego.
Dobrze przygotowany SIWZ nie powinien koncentrować się na cenie zakupu, ale na całkowitym koszcie użytkowania oraz realnej skuteczności urządzeń.
Takie podejście pozwala nie tylko spełnić wymagania formalne, ale przede wszystkim zapewnić rzeczywiste bezpieczeństwo mieszkańcom i ograniczyć ryzyka po stronie zarządcy nieruchomości mieszkaniowej.
To właśnie właściwie przygotowany SIWZ decyduje o tym, czy czujniki będą faktycznie chronić mieszkańców przez kolejne 10 lat, czy staną się jedynie formalnym spełnieniem obowiązku, bez realnego wpływu na bezpieczeństwo.
Checklista służy do weryfikacji zgodności oferty z wymaganiami SIWZ oraz potwierdzenia, że proponowane rozwiązanie zapewnia bezpieczeństwo w całym okresie eksploatacji.
1. Normy i wymagania formalne
☐ Czujniki dymu typu optycznego (fotoelektryczne)
☐ Czujniki zgodne z normą EN 14604:2005/AC:2008
☐ Znak CE zgodny z CPR (na podstawie deklaracji właściwości użytkowych)
☐ Dostarczona Deklaracja Właściwości Użytkowych
☐ Dostarczona Deklaracja Zgodności UE
☐ Instrukcja obsługi w języku polskim
2. Zasilanie i żywotność
☐ Wbudowana bateria / brak możliwości wymiany baterii przez użytkownika
☐ Minimalna żywotność baterii: 10 lat
☐ Określony maksymalny okres eksploatacji czujnika (sensora): 10 lat
3. Ergonomia i obsługa
☐ Czujniki dymu wyposażone w technologię kompensacji zakurzenia
☐ Duży, wyprofilowany przycisk TEST
☐ Sygnał akustyczny min. 85 dB(A) (zgodność z normą)
4. Gwarancja i jakość
☐ Minimalna gwarancja: 5 lat
☐ Rozszerzona gwarancja: 10 lat
5. Instalacja
☐ Potwierdzone doświadczenie w instalacji czujników
☐ Personel posiadający odpowiedni certyfikat (np. CNBOP-PIB)
☐ Sposób dokumentacji instalacji (np. protokoły montażu)
6. Monitoring i raportowanie
☐ Możliwość udokumentowania nadzoru (na potrzeby kontroli)
☐ Możliwość zdalnego odczytu (np. system OMS)
☐ Raportowanie:
☐ Archiwizacja danych
7. Funkcje dodatkowe (opcjonalne)
☐ Blokada przed demontażem
1. Normy i wymagania formalne
☐ Czujniki tlenku węgla z sensorem elektrochemicznym
☐ Dostarczona Krajowa Deklaracja Właściwości Użytkowych
☐ Czujniki tlenku węgla oznaczone znakiem budowlanym B
☐ Dostarczona Deklaracja Zgodności UE
☐ Instrukcja obsługi w języku polskim
2. Zasilanie i żywotność
☐ Wbudowana bateria / brak możliwości wymiany baterii przez użytkownika
☐ Minimalna żywotność baterii: 10 lat
☐ Określony maksymalny okres eksploatacji czujnika (sensora): 10 lat
3. Ergonomia i obsługa
☐ Duży przycisk TEST
☐ Sygnał akustyczny min. 85 dB(A) (zgodność z normą)
4. Gwarancja i jakość
☐ Minimalna gwarancja: 5 lat
☐ Rozszerzona gwarancja: 10 lat
5. Instalacja
☐ Potwierdzone doświadczenie w instalacji czujników
☐ Personel posiadający odpowiedni certyfikat (np. CNBOP-PIB)
☐ Sposób dokumentacji instalacji (np. protokoły montażu)
6. Monitoring i raportowanie
☐ Możliwość udokumentowania nadzoru (na potrzeby kontroli)
☐ Możliwość zdalnego odczytu (np. system OMS)
☐ Raportowanie:
☐ Archiwizacja danych
7. Funkcje dodatkowe (opcjonalne)
☐ Blokada przed demontażem
☐ Wyświetlacz LCD (prezentacja stężenia i statusu urządzenia)
Czujniki dymu muszą być zgodne z EN 14604:2005/AC:2008, a czujniki tlenku węgla z PN-EN 50291-1:2018-06+AC:2021-03. Dodatkowo zamawiający powinien wymagać deklaracji właściwości użytkowych, oznakowania CE i znaku budowlanego B dla czujniów CO oraz instrukcji w języku polskim.
Wbudowana bateria 10-letnia ogranicza konieczność serwisowania, wymiany i ingerencji użytkowników, przez co obniża koszty eksploatacji czujników w całym okresie ich żywotności.
Zarządca nie ma wtedy pewności, czy czujnik faktycznie jest zamontowany i czy znajduje się we właściwym miejscu. Profesjonalny montaż pozwala ograniczyć ryzyko błędnej lokalizacji, fałszywych alarmów i nieskutecznego działania urządzenia.
Nie. Czujnik dymu i czujnik tlenku węgla powinny być montowane w innych miejscach. Czujnik dymu najczęściej zabezpiecza drogę ewakuacyjną, a czujnik CO powinien znajdować się w pobliżu potencjalnego źródła emisji lub w miejscu wskazanym przez producenta. Jedno urządzenie rzadko pozwala spełnić oba wymagania jednocześnie.
Masz pytania?
Chętnie odpowiemy!
Wybierz, wypełnij i wyślij do nas odpowiedni formularz.